czwartek, 12 czerwca 2014

Rozdział 12



Moje serce było rozwalone na miliony drobnych kawałków. Nie mogłam pojąć dla czego oni mi to zrobili. Przecież Niall mi obiecywał, że będzie ze mną zawsze i mówił mi że mnie kocha a teraz zdradza mnie z moją przyjaciółką, teraz już byłą. Jak myślę co oni tam robią to mi się rzygać chce. Nie spodziewałam się tego po Alex, że mi to zrobi. Jak ja mogłam jej zaufać? Latałam za nią, pomagałam jej po śmierci jej ojca a ona tak mi się odwdzięcza!? Nienawidzę ich obojga. Zdradzili mnie. Nie da się opisać jakie uczucie we mnie panuje. Raczej nic we mnie nie ma oprócz bólu. Wydostałam się z ramion Harry'ego i wybiegam z klubu. Rozejrzałam się i kiedy miałam już iść poczułam czyjąś dłoń na moim nadgarstku. No tak Harry.

 - Zawiozę Cię. - Usłyszałam od chłopaka kiedy się odwróciłam.
 - Nie dzięki. - Powiedziałam. Cały czas myślałam o dzisiejszym zdarzeniu.
 - Choć naprawdę. - Usłyszałam jego chrypę w głosie.
 - Naprawdę nie. Przejdę się. - odpowiedziałam odchodząc od Harry'ego. Nie powiedział już nic. Ostatni raz odwróciłam się, Ale nie stał już w tym samym miejscu. Wsiadał do samochodu.
Przechadzałam się pustymi ulicami Londynu a z moich oczu ciągle ciekły łzy. Nie mogłam uwierzyć we wszystkie zdarzenia , które wydarzyły się tego wieczoru. Po około 20 minutach dotarłam do domu. Weszłam do toalety i spojrzałam w lustro. Mój piękny makijaż zmienił się w jedno wielkie pobojowisko. Zajrzałam do szufladki która wisi obok lustra i wyciągnęłam z niej żyletkę. Usiadłam na WC i przyłożyłam przedmiot do ręki. Gdy już chciałam pociągnąć żyletką po skurzę zrozumiałam, że to nie ma sensu. Wolałam się komuś wygadać niż się ciąć. Postanowiłam zadzwonić do Harr'ego. Nie wiem dlaczego akurat do niego ale jako pierwszy wpadł mi do głowy.

 *Oczami Hazzy*

 Wracałem samochodem do domu cały roztrzęsiony. Zastanawiałem się nad tym jak Niall mógł tak mocno skrzywdzić Jess. Kiedyś to ja go zabiję ! Moje rozmyślenia przerwał dźwięk mojego telefonu. Na wyświetlaczu widniał napis Jess. Bez wahania odebrałem.
 - Jess ? Stało się coś ? - słyszałem , że płacze. 
- T..tak , możesz do mnie przyjechać? Potrzebuję Cię.. - jej słowa zaskoczyły mnie bardzo mocno.
 - Jasne Jess będę za 10 minut. - powiedziałem po czym się rozłączyłem.
Trochę się zdziwiłem, że zadzwoniła do mnie. W końcu wie jakim jestem człowiekiem, ale nie wie czy można mi zaufać. Po za tym wcześniej mnie olewała, ale skoro mnie o to prosi to przecież oczywiste, że przyjadę do niej. 

* Oczami Jess 20 min później*


 Siedziałam właśnie umyta po świeżej kąpieli kiedy usłyszałam przenoszący się po domu dzwonek do drzwi. Zeszłam na dół i je otworzyłam. W progu stał Harry. Bez namysłu wpuściłam go do domu, a on na przywitanie ucałował mnie w policzek. 
- Chcesz coś do picia? Zapytałam zapraszając go do salonu.
 - Nie dzięki. - Usłyszałam kiedy loczek siadał na kanapie, a ja zajęłam miejsce obok niego. 
- Ślicznie wyglądasz. - Powiedział patrząc mi w oczy, ale ja starałam się unikać jego wzroku.
 - Harry proszę Cię przestań. - Powiedziałam spuszczając głowę w dół.
 - Przepraszam. Nie powinienem, zwłaszcza po dzisiejszym. - Powiedział zaczesując włosy do tyłu.
 - Ale ja nadal nie mogę zrozumieć dla czego? - Po moich policzkach zaczynały spływać łzy.
 - Po prostu Niall nie docenił tak wspaniałej kobiety jak ty. Jest po prostu kretynem. - Otarł moją twarz od łez, a jedną dłoń położył na mojej.
Nie wiem co we mnie wstąpiło ale przytuliłam się do Harr'ego najmocniej jak umiałam. Odwzajemnił uścisk. Po chwili przypomniało mi się , że na na rękach mam blizny od tego jak cięłam się przez Hazze. Pech chciał że miałam bluzkę z krótkim rękawem. Oderwałam się od Styles'a i pobiegłam do pokoju po bluzę. Harry biegł za mną.
 - Jess co się stało ? - zapytał przerażony. 
- Nic , po prostu mi się zimno zrobiło - skłamałam.
 - Kłamiesz - powiedział spokojnie po czym złapał mnie za rękę i podwinął mój rękaw. 
- Jess kiedy ty to zrobiłaś. ?! - zapytał wściekły.
 - Nie ważne.
 - Mów! Przez kogo i kiedy ty to zrobiłaś! - teraz to zaczęłam się go bać przez co cofnęłam się krok do tyłu. 
- Ja.. ja to zrobiłam przez Ciebie !! Wtedy jak byłeś w szpitalu i kazałeś mi się wynosić!! Bardzo Cie kochałam a ty potraktowałeś mnie jak śmiecia. - z moich oczy płynęły słone łzy .
 - Ja przepraszam. - powiedział Harry po czym podszedł do mnie i przytulił. Staliśmy tak w objęciach około 10 minut gdy w końcu się od siebie odsunęliśmy.
 - Wiesz Jess ja już chyba pójdę. - oznajmił Harry po czym oddalił się do drzwi.
 - Nie Harry proszę Cię... zostań ze mną w nocy. Nie chcę być sama.
- Skoro chcesz to zostanę. - Powiedział po czym usiadł na łóżku.
 - Wiesz jest taki mały problem. Nie mam w co się przebrać. Chyba, że chcesz, żebym spał nago.
 - Powiedział do mnie z uśmiechem na ustach, a ja tylko przewróciłam oczami.
 - Masz koszulkę? Masz. Masz majtki? Masz, więc nie widzę problemu. - Odpowiedziałam chłopakowi po czym się do niego uśmiechnęłam. 
 Sięgnęłam po białe ręczniki do szafki, aby dać je loczkowi ale czułam jak jego wzrok mnie wypalał. - Masz ręczniki, a tam jest łazienka. - Podałam mu je i zaprowadziłam do łazienki.
 - Zaproponowałbym ci coś, ale się nie zgodzisz powiedział odwracając się do mnie.
 - Co? - Zapytałam się go opierając się i ścianę. 
- Czy chcesz umyć się ze mną.
 - Nie. - Odpowiedziałam mierząc go od góry do dołu. Po czym znikną w drzwiach.

****

Harry siedział w toalecie już około godziny. Zaczęłam się bardzo denerwować. 
- Harry czy ty się utopiłeś ? - zaczęłam krzyczeć.
 - Nie , nie utopiłem się. Po prostu nie wyjdę stąd no chyba , że po mnie wejdziesz. - jak on mnie denerwuję.
 - Nie ja tam nie wchodzę. - powiedziałam i odeszłam od drzwi. 
- No to nie ale ja stąd nie wyjdę. - Harry zaczął się śmiać.
 - Wrr , Hazz denerwujesz mnie ! 
- Ja też Cię kocham - odpowiedział po czym oboje zaczęliśmy się śmiać. Po około 20 minutach postanowiłam wejść do tego pieprzonego kibla.
 - Dobra Harry wchodzę i wyciągnę Cię z tego kibla ! - zaczęłam krzyczeć jak nie normalna.
 - Ok bejbe czekam - powiedział po czym zaczął się śmiać. Weszłam do tej toalety i zobaczyłam jak Harry uśmiechnięty od ucha do ucha siedzi na pralce.
 - Dobra wychodź. - powiedziałam do Styles'a a on kiwnął przecząco głową.
 - Wiesz miałaś mnie wyprowadzić stąd. - powiedział po czym się zawadiacko uśmiechnął. Podeszłam do niego złapałam jego bluzkę i z całej siły pociągnęłam go do wyjścia z toalety. 
- Ależ ty jesteś silna Jess- powiedział po czym zaczął mnie łaskotać.
 - Ha..haa.Harry zostaw mnie hahahaha .
 - No dobrze jak sobie życzysz. - odpowiedział po czym się do niego przytuliłam. Gdy się od niego oderwałam dałam mu koc oraz poduszkę żeby mógł się położyć na kanapie.
 - Potrzebujesz może czegoś Hazz ? - spytałam. 
- Nie dziękuję. Dobranoc - po tych słowach Harry dał mi całusa w policzek po czym położył się na kanapę. Ja poszłam do sypialni i też się położyłam. Od razu zasnęłam.

 *Oczami Harr'ego*

 Nie mogłem zasnąć. Ciągle myślę jak Niall mógł być takim sukinsynem. W pewnym momencie usłyszałem jak Jess krzyczy. Od razu pobiegłem do jej sypialni. Siedziała zapłakana na łóżku. Gdy mnie zobaczyła w drzwiach od razu wybiegła z łóżka i podbiegła do mnie rzucając mi się w ramiona. - Jess co się stało ? - spytałem przerażony.
 - Miałam straszny sen. Śnił mi się Niall i Alex i .... - przerwałem jej zdanie swoimi słowami. 
- Mała nie mów o tym. Idź do łóżka spróbuj zasnąć. - powiedziałem po czym odsunąłem ją od siebie. - Dobrze Hazz a mogę Cię o coś poprosić ? - spytała.
 - Jasne , że tak . 
- Położysz się ze mną spać ? - wow jej słowa mnie zatkały. 
- Nie wiem czy to jest dobry pomysł.
 - Proszę. 
- No dobrze Jess położę się z tobą - odpowiedziałem po czym razem położyliśmy się na łóżku. Nasze nogi były splątane a jej głowa była w zagłębieniu mojej szyi. To było bardzo przyjemne. Po około 20 minutach Jess zasnęła. Ja po chwili również.
* Rano. Oczami Jessicy *

 Rano obudził mnie ból oczu. Dopiero teraz zdałam sobie sprawę dla czego. Na myśl o tym łzy napłynęły mi do oczu. Odwróciłam się, ale obok nie było już Harry'ego. Zerknęłam na zegarek była już 11:34. Nigdy nie zdarzyło mi się tak długo spać. Postanowiłam, że zejde na dół. Wstałam z łóżka i zeszłam po schodach do kuchni na stole zobaczyłam leżący talerz. Były tam pysznie wyglądające kanapki. Mój wzrok przykuła mała karteczka. Wzięłam ją do rąk i przeczytałam jej treść.

 " Mam nadziej, że Ci kochanie będzie smakowało"

 No tak Harry.
Usiadłam do stołu i zaczęłam spożywać przygotowane prze Harr'ego kanapki. Były przepyszne. Po zjedzeniu wzięłam rzeczy i poszłam do toalety zrobić poranne czynności. Właśnie myłam zęby gdy dostałam wiadomość. Okazało się , że od Harr'ego. 


result-thumb


 Nie wiem dlaczego ale bardzo ucieszyłam się z tego , że Harry do mnie napisał. Postanowiłam się z nim spotkać. Miałam jeszcze trochę czasu więc zaczęłam sprzątać swoje mieszkanie. Dawno tego nie robiłam. Skończyłam porządki o godzinie 14;23. Postanowiłam się ogarnąć. Pomalowałam się i przebrałam , po czym wzięłam telefon , słuchawki oraz kluczę po czym wyszłam z domu. 
Cały czas zastanawiałam się czy dobrze zrobiłam, że pozwoliłam Harry'emu zostać u mnie na noc. Nie chcę, żeby sobie coś więcej pomyślał. Tylko nie wiem o czym będzie chciał ze mną rozmawiać. Po 15 minutach dotarłam do pięknej posiadłości chłopaka. Po prostu jego dom był cudowny.




i z drugiej strony wygląda tak:














Zapukałam do ogromnych drzwi domu. Nie musiałam długo czekać, gdyż w progu stał już Harry.
- Wchodź. - powiedział i ucałował mnie w policzek na przywitanie. Gdy weszłam po prostu mnie zatkało. Byłam tu dwa razy, ale nie zwracałam za bardzo na wygląd domu uwagi. Był po prostu śliczny. Co ja gadam jest przecudowny.







- Podoba ci się prawda? - powiedział zamykając drzwi.
 - Bardzo. - zaczęłam rozglądać się po pomieszczeniu. Zaciekawiały mnie nawet najmniejsze zakamarki. Usłyszałam z tyłu cichy śmiech Style'a.
 - No co!? - zapytałam ironicznie chłopaka odwracając się do niego.
 - Nie, nic. - Taa nic, a jakoś radość z jego twarzy nie znikała.
 - Nie, nic. - Powiedziałam pod nosem przedrzeźniając Lokowatego.
 - Mówiłaś coś!? - Teraz jego twarz spoważniała. A ja machnęłam przecząco głową. Kurde nie wiedziałam, że On to usłyszy. Chłopak ruszył w stronę kuchni, która znajduje się po prawej stronie, a ja poszłam w jego ślady. Kuchnia jak cały dom była piękna.




- Wyspałaś się? - Trochę zdziwiło mnie pytanie Harry'ego. Było takie wyrwane jakby z powietrza. wydawało mi się, że chce wrócić do wczorajszego... 
- Taaa. Wyspałam się. - Po tych słowach Style odwrócił się i spiorunował mnie wzrokiem. 
- Mogę się Ciebie coś spytać? - jego głos był teraz spokojny i opanowany. 
- Pytaj. - powiedziałam opierając się o blat.
 - Co będzie z tobą i Niall'em? - jego pytanie mnie zatkało. Nie wiem dlaczego chce o tym rozmawiać.
 - Nic. Mnie i Nialla nic nie łączy. - z bólem wypowiedziałam jego imię. Do oczu zaczynały napływać łzy, ale starałam się je ukryć.
 - A z nami? - po tych słowach objął mnie w pasie. 
- Co z nami? Przecież nas nawet nie było. - Tak myślałam, że jeżeli Harry zostanie u mnie prędzej czy później spyta się o to.
 - No to bądźmy. - Przybliżył swoją twarz do mojej, ale ja się odsunęłam. 
- Ale Harry ja cie nie ko... - Harry nie pozwolił mi skończyć zdania. 
- Nie kochasz mnie? Nie wieżę ci. - Na jego twarzy pojawiały się rysy złości.
 - To uwierz. - Chciałam jak najszybciej stamtąd wyjść, ale nie miałam jak. 
- To spójrz mi prosto w oczy i patrząc się w nie powiedz, że mnie nie kochasz. - Nie mogłam tego powiedzieć. Sama gubię się w uczuciach co do Harry'ego, ale nie mogę mu powiedzieć, też że go kocham. Starał się unikać jego wzroku. Niestety Harry mi to utrudniał.




- No powiedz mi w oczy , że mnie nie kochasz. - głos Harr'ego się załamywał.
 - Ja ... ja nie moge Ci tego powiedzieć - o nie , co ja zrobiłam..
 - Czyli jednak jakoś mnie kochasz? - zapytał z nutką szczęścia w głosie .
 - Tak kocham Cię. Znaczy nie kocham.. Kurwa sama się gubię we własnych słowach - powiedziałam siadając na kanapie. 
- Jess ja wiem , że ty coś do mnie czujesz tylko nie chcesz tego powiedzieć. - mówiąc to usiadł na kanapie obok mnie i złapał mnie za rękę. 
- Jessica proszę daj mi szanse. Obiecuje , że jej nie zmarnuję. - przez jego słowa zaczęłam płakać. 
- Harry a ja nie mogę być z Tobą. Jak ty to sobie wyobrażasz? Byłam z Niall'em a teraz jak bym była z Tobą uchodziłabym z dziwkę.… A tego nie chce .
 - Jess ja Cię rozumiem ale ja jeszcze nigdy nie walczyłem tak o dziewczynę. Jesteś moim marzeniem , moją muzą. Twój śmiech jest dla mnie najszczęśliwszym odgłosem na świecie. Moje serce się łamie gdy widzę łzy na policzkach. - teraz on też płakał. Płakaliśmy razem aż do czasu jak zadzwonił telefon Harr'ego...



CZYTASZ = KOMENTUJESZ!

Hej kochani! I o to po raz kolejny powstał rozdział dzięki mojej Zuzi ♥
Podoba wam się? Co o nim sądzicie? Chcecie czytać kolejny rozdział? Wiecie kto zadzwonił do Harry'ego? Po co? Te przypuszczenia i opinie wyrażajcie w komentarzach! Liczę na was! Pamiętajcie 22 kom = next ♥ AHA I NAJWAŻNIEJSZE JEŚLI CHCECIE BYĆ POWIADAMIANI O KOLEJNYCH ROZDZIAŁACH PISZCIE W KOMACH TAM GDZIE WAS MOGĘ ZNALEŹĆ! ZAPRASZAM!























piątek, 6 czerwca 2014

Rozdział 11



`*Oczami Niall'a* Nie wiem co mam zrobić. Jestem rozdarty. Zależy mi na Jess ale praca jest dla mnie odrobinkę ważniejsza. Może nie jestem gotowy na związek. Moje rozmyślenia przerwał dźwięk telefonu. - Halo - zapytałem nie patrząc kto to.
- Horan gdzie ty jesteś ? - po głosie poznałem , że to Liam. 
- W drodze , zaraz będę. powiedziałem. 
- Ok to szybko bo zlecenie nie może czekać. Jak coś czekamy na Ciebie u Hazzy - po tych słowach Payne się rozłączył. Jeny czemu akurat u niego? Znowu będzie kłótnia. 



*Oczami Jess* 


Bałam się o Niall'era. Nie chciałam żeby on brał udział w tym "zleceniu". Za zabójstwo można iść do więzienia.. Czy on tego nie rozumie? Już się gubię. Nie wiem co robić. 



* Oczami Niall'a*



 Kocham Jess, ale nie zrezygnuje z pracy dla niej. Ona musi to zrozumieć, albo to będzie między nami koniec. Harry Jest najsilniejszy z nas wszystkich i najbardziej wybuchowy i to mu daje przewagę. Byłem już blisko jego domu. Pewnie znowu będzie kłótnia, mam dość jego zachowania. Zapukałem do drzwi. Trochę się zdziwiłem, że otworzył je Louis. 
- Siema, stary wchodź szybciej. - Nic mu nie odpowiedziałem. Weszłam do środka i zdająłem kurtkę. Lou ruszył do salonu, a ja zanim. Kiedy zobaczyłem siedzącego tam Harry'ego z chłopakami to na jego widok mnie nosiło. Nie wiem czemu ale zdawało mi się, że jest z czegoś bardzo zadowolony, ale Kiedy mnie zobaczył po prostu zjechał mnie wzrokiem. 
- Niall chodź ze mną na chwilę do kuchni. - powiedział Styles po czym spojrzał na mnie wzrokiem zabójcy. 
- No dobra chodź. - po moich słowach Harry wstał z kanapy i podążał w stronę kanapy. 
- No po co miałem tu przyjść? Chcesz mi wyjebać? To dalej nie krępuj się. - powiedziałem po czym spojrzałem na niego. 
- Uspokój się idioto nie chcę wyjebać. Po protu chcę pogadać - jego głos był bardzo spokojny nie tak jak zawsze. 
- A o czym? - zapytałem. 
- O nas Niall. Chciałem Cię przeprosić. Nie powinienem wtedy tak na Ciebie naskoczyć, Kurdę znamy się od małego i nigdy się nie kłóciliśmy. Teraz też nie chcę się kłócić. Tylko zrozum ja kocham Jess całym sercem i zabolało mnie to że mój najlepszy przyjaciel spał z dziewczyną która jest dla mnie ważna. - w oczach Hazzy był wymalowany ból. 
- Stary ja nie spałem z Jessicą. - powiedziałem po chwili. 
- Jak to nie? Przecież ona to powiedziała- odpowiedział zdziwiony Styles. 
- Powiedziała to bo była na Ciebie zła. - oznajmiłem po chwili. 
- Aha , kurwa jestem totalnym palantem - powiedział Harry po czym sie zaśmiał. 
- O tak jesteś wielkim palantem stary - po tych słowach ja też zacząłem się śmiać.
 - To jak sztama ? - zapytał mnie Harry z nadzieją w oczach. 
- Jasne stary - odpowiedziałem po czym razem wróciliśmy do salonu. - Dobra chłopaki nie mamy czasu. Musimy działać szybko. Najpierw musimy przemycić broń i koke, a potem musimy przewieść ją do Toy'a i upozować jego samobójstwo. 
- Powiedział Zayn stawiając z kanapy. Miał rację On nam zagraża i trzeba go zlikwidować raz na zawsze.


 * Oczami Harry'ego *


 Z Niall'em jest ok, ale teraz mamy inny problem. Jak tylko spotkam Toy'a zabije bo na miejscu. Nigdy nie wybaczę mu, że zabił mojego brata.
 - Dobra to ruszajcie się jedziemy do naszej hali, przygotować wszystko i działamy. - Powiedziałem zdenerwowanym głosem.
 - To idziemy. - Powiedział Lou, a ja wziąłem kluczyki od mojego BMW. Kiedy wyszlem na dwór Oni byli gotowi. Zamknąłem drzwi i ruszyłem w ich stronę. 
- Harry nie możesz prowadzić. - Kompletnie mnie zatkało kiedy usłyszałem to z ust Zayn'a. 
- Jak to nie mogę!? - Prawie wykrzyczałem te słowa. 
- Wiem, że jesteś wściekły i kiedy spotkasz Toy'a zabijesz go, za to że zabił twojego brata z zimną krwią więc lepiej będzie jak ja poprowadzę.
 - Nic nie odpowiedziałem tylko dałem czarnowłosemu kluczyki, a sam usiadłem obok niego. 


****


 Cała drogę opracowaliśmy plan, ale znając mnie kiedy spotkam tego gnojka zabiję go nie zważając na nic. Mamy prawie wszystko gotowe. Teraz właśnie chowałem broń do koperty 





- I jak możemy działać? - Usłyszałem głos ubranego na czarno Liam'a.
 - Tak chodźmy. - Powiedziałem bardzo zdenerwowany. Nigdy się nie stresowałem. Zawsze gdy mieliśmy kogoś zabić, lub coś przemycić podchodziłem do tego na luzie.
Ustawiliśmy przed jakimś wielkim magazynie. Adrenalina i nerwy były na tyle, że nie mogłem już usiedzieć w miejscu.
 - Dobra idziemy bo już chce zatłuc tego frajera - po tych słowach wstałem z miejsca i wysiadłem z samochodu. 
- Stary stój. Nie możesz wejść tam sam. - powiedział Zayn po czym złapał mnie za rękę i wciągnął spowrotem do BMW.
 - Ile jeszcze będziemy czekać? - spytał Louis tak samo zestresowany jak ja. 
- Spokojnie. Jeszcze chwila. Nie widzicie ile tutaj jest samochodów? Napewno dużo ludzi jest w magazynie nie możemy tak od razu tam wejść. - no jasne Liam jak zawsze miał rację. 
- No tak masz rację Liam - powidział Niall po czym jego telefon zaczął dzwonić. 


*Oczami Niall'a*


 Oparłem moją głowę o szybę samochodu po czym usłyszałem że ktoś do mnie dzwoni. Odebrałem. - Tak?
 - Niall gdzie ty jesteś martwię się o Ciebie. - usłyszałem głos Jess. 
- W pracy jestem nie mogę za bardzo rozmawić. - powiedziałem zgodnie z prawdą. 
- Co ? Niall miałeś tam nie jechać. ! Dlaczego ty mi to robisz ? Ranisz mnie ! - rozpoznałem po głosie że jessica płacze . 
- Mówiłem Ci że wykonam swoją pracę i tak się stanie. Muszę kończyć pa - powiedziałem po czym się rozłączyłem. 


* Oczami Harry'ego*


 Siedzieliśmy tam dopóki wszyscy już sobie pojechali czyli ładne kilka godzin. Już kilka razy dopuszczalny mi nerwy i wychodziłem z samochodu, ale chłopacy skutecznie mnie zatrzymali.
 - Dobra ruszamy! - Powiedział Liam. Trochę mi ułożyło, że nie długo policzę się z tym śmieciem. Delikatnie i bez szelestnie otworzyliśmy ogromne stalowe drzwi główne magazynu. Weszłam jako pierwszy.
 - Będzie lepiej jak się rozdzielimy. Ja i Harry pójdziemy prosto. Ty Zayn i Niall w lewo, a Liam w prawo. - Usłyszałem głos Louisa. Trochę mnie to rozwcieczyło bo sam bym sobie doskonale dał radę. Nie zważając na nic wyjąłem broń i ruszyłem przodem. Wyważyłem drzwi i szliśmy w ciszy przez ciemny korytarz. Nagle usłyszałem jakiś szelest. Odwróciłem się do tyłu w stronę Lou. To nie był on. Zdziwiłem się kiedy podniósł broń w moją stronę. Myślałem, że chce strzeli we mnie, ale usłyszałem huk za mną. Odwróciłem się gwałtownie i zobaczyłem leżącego na ziemi mężczyznę.
 - Chciał w ciebie strzelić. - Usłyszałem. 
- Dzięki ci. - Powiedziałem do chłopaka po czym przybiliśmy sobie piątkę. W odpowiedzi posłał mi uśmiech. Szliśmy jeszcze tak chwilę kiedy dotarliśmy do bardzo dobrze znanych nam drzwi. Otworzyłem je z kopa. Zobaczyłem tam obrzydliwą, a jednak bardzo dobrze znaną nam postać.
 - Nie znaleźliśmy go. - Usłyszałem głos Zayn'a, a po chwili do pomieszczenia weszli Zayn, Niall i Liam. 
- A my tak. - Odpowiedział bardzo pewnie siebie Louis, a ja odwróciłem się w stronę tego skurwysyna.
- To on !! - krzyknąłem po czym wyjąłem pistolet. 
- Proszę , proszę postrach miasta Harry Styles przyszedł do mnie w odwiedziny. Co za miła niespodzianka. - powiedział zabujcą mojego brata. 
- Długo się frajerze nie będziesz ciszył z tego spotkania. - już podnosiłem pistolet z zamiarem strzału gdy nagle ktoś złapał mnie za rękę. 
- Nie rób tego nie warto. -znałem ten głos i to bardzo on należał do... 
- Jess co ty tu robisz ?- zapytałem ze zdziwieniem patrząc raz na nią a raz na Niall'a.
 - Przyszłam was powstrzymać przed tym co chcecie zrobić. - powiedziała po czym wyrwała mi z rąk pistolet. Chwilę tak staliśmy gdy nagle usłyszeliśmy strzał. Toy leżał na ziemi z dziurą w brzuchu. Rozejrzałem się do okoła i zobaczyłem postać która zdawała mi się znana. Tak już wiem to był Justin koleś który też miał na pieńku z Toy'em. Dzięki bogu że on go zabił.
- Lucas co ty tu robisz stary? - zapytałem odchodząc obojętnie od Jess.
 - Chciałem uregulować długi z tym szmaciarzem chyba podobnie jak wy. - powiedział szeroko się uśmiechając.
 - No tak my chcieliśmy zrobić to samo. - wtrącił się Liam.


 *Oczami Jess*


 Ufff, przyszłam do tego magazynu na czas. Dobrze , że to nie chłopcy zabili tego Toy'a. Chodź widziałam po minie Harr'ego , że chciał to zrobić. Stałam przy Harrym dobre kilka minut gdy znienacka zostawił mnie i podbiegł do swojego kumpla. Ja postanowiłam , że podejdę do Niall'a i wszystko sobie z nim wyjaśnię.
 - Niall pozwól na chwilę. - powiedziałam niepewnie , po czym zobaczyłam podchodzącego do mnie blondyna.
 - Jess nie możemy teraz rozmawiać. Nie ma czasu musimy uciekać. - po tych słowach złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę wyjścia. Reszta wyszła od razu za nami.
 - Lou ja idę z Jessicą pieszo spotkamy się jutro narka. - krzyknął w drodze. Kawałek drogi przeszliśmy w ciszy. Postanowiłam ją przerwać. 
- Niall stój . powiedziałam cicho po czym chłopak zatrzymał się tuż przede mną. 
- Co się stało mała- no nie .. jeszcze się bezczelnie pyta co się stało.
 - Czemu mi to zrobiłeś ? Czemu poszedłeś na to zlecenie ? - spytałam ze łzami w oczach. - Jezu Jess daj mi spokój ok. - oznajmił po czym ruszł dalej w drogę. 
- Niall poczekaj jeszcze rozmawiamy.! - krzyknęłam na pół ulicy przez co starsi ludzie od razu zaczęli zaglądać przez okna. 
- Mała ja już skończyłem z tobą rozmawiać. ! To , że jesteś moją dziewczyna nie oznacza , ze możesz mi układać życie. ! Jesteśmy ze sobą krótko a ja już się czuję jakbyśmy byli po jakimś popierdolonym ślubie ! Ja potrzebuję trochę prywatności ! - Horan zaczął na mnie krzyczeć, przez co ja zaczęłam strasznie płakać. 
- Niall nie mów tak.. - powiedziałam dławiąc się łzami. 
- Wiesz co muszę odpocząć od Ciebie. Pa - po tych słowach oddalił się w odwrotną stronę.Jego słowa mnie załamały. Po drodzę do domu ciągle płakałam. W głowie ciągle miałam jego straszne słowa.Gdy weszłam do domu od razu się położyłam. Nie ściągałam nawet butów. Nie miałam na to siły. Po chwili odpłynęłam w krainę Morfeusza.

* Oczami Niall'a *


 Trochę zaczyna mnie już męczyć zachowanie Jess. Ja się dla niej nie zmienię, będę robił to co robię. Ona chyba zapomina kim Ja jestem i nie pozwolę, aby sobie mnie ustawiła. Jestem na nią wściekły. Postanowiłem, że pójdę do klubu. Z jednego jestem dumny, z tego że ten gnojek już nie żyje. Kiedy byłem już na miejscu weszłem do klubu. W środku zobaczyłem, że są tam chłopaków, ale najzwyczajniej w świecie ich olałem. Podszedłem do blatu. 
- To co zawsze tylko więcej. - Powiedziałem do barmana. Mój wzrok przykuła piękna blondynka. Była szczupła, wysoka i piękne długie nogi. Miała blond włosy i malinowe usta. Nie upiłem, ani łyka wódki gdyż musiałem iść do tej dziewczyny. Odeszłem od blatu i ruszyłem w jej stronę. Siedziała na kanapie więc nie było problemu. - Hej. - Powiedziałem posiadając się do dziewczyny. Miała śliczne niebieskie oczy. Dopiero teraz poznałem, że to Alex przyjaciółka Jess.


* Oczami Alexy *


Niall jest taki seksowny. Nie powiem pociąga mnie. Od zawsze mi się podobał był prawie, że idealny. Jest męski i stanowczy i oczywiście piękny. Wiem, że Jessica jest z Niall'em, ale przecież nic się nie stanie jak się do mnie dosiądzie i sobie porozmawiamy.

* Oczami Niall'a *


 - No siemka. - Powiedział uśmiechając się do mnie i upiła łyk drinka. Cieszę się że jestem trzeźwy, bo nie uwierzyłbym w takie piękno. 
- Z tego co wiem ślicznotko masz na imię Alex jesteś przyjaciółką Jess. - Powiedziałem przybliżając się do niebieskookiej.
 - Tak. - Usłyszałem z jej pięknych ust. Zbliżyłem nasze twarze i wssałem się w jej usta. Nie protestowała. Wręcz przeciwnie. Nie musiałem się z nią cackać chciała tego.
 - Mmm ostry lubię takich. - Powiedziała odgrywając nas od siebie, ale ja znów zacząłem ją całować. 
- A ja lubię takie jak ty. - Powiedziałem przez pocałunek. Było mi dobrze. 


* Oczami Harry'ego *



 Siedziałem sobie w barze pijąc mojego ulubionego drinka gdy nagle mój wzrok wypatrzył Niall'a siedzącego koło jakiejś długonogiej dziewczyny Zaraz zaraz .. Przecież to Alex przyjaciółka Jess. Chwilę tak na nich patrzyłem i to co zobaczyłem na maxa mnie zdziwiło. Niall przyssał się do niej. Nie mogłem w to uwierzyć. Jak można robić takie coś swojej własnej przyjaciółce. Postanowiłem do nich nie podchodzić ale za to wyjąłem telefon z kieszeni moich spodni i wykonałem połączenie do Jess.
 - Halo - usłyszałem jej słodki głos , który przyprawiał mnie o zawrót głowy. Tak dalej ją kocham. 
- Hej Jess tu Harry. Mam dla Ciebie złą wiadomość... Niestety. 
- Co jaką? - zapytała z lekkim zdenerwowaniem w głosie. 
- Chodzi o Niall'a ? Zrobiłeś mu coś - no nie pierwsze co jej przyszło do głowy to akurat to , że zrobiłem coś blondynowi. 
- Jasne , że nie u nas jest już sztama. Chodź nie wiem czy na długo bo to co widzę mnie strasznie wkurwiło. 
- Harry mów co się stało ! 
- Niall i Alex się no ten wiesz całują - oznajmiłem po czym usłyszałam śmiech Jess.
 - Hahaha Hazz bardzo śmieszne a tak na serio to co się stało? 
- No właśnie to. - odpowiedziałem zażenowany. 
- Nie wierzę Ci. 
- Nie to wpadnij jak najszybciej do klubu "CODE" zobaczysz to na własne oczy. - powiedziałem. 
- No dobrze zaraz będę. - po tych słowach się rozłączyła. 


*Oczami Jess*



No nie wierze.. Wiem , że Harry nie jest zadowolony z tego , że jestem z Niall'em ale jego bajeczki nie są ani troche przekonujące. Postanowiłam przejść się do tego klubu. Po około 15 minutach dotarłam do celu. Zobaczyłam Styles'a pod klubem więc od razu do niego podeszłam. 
- No więc gdzie jest Niall i Alex - po tych słowach zaczęłam się bardzo głośno śmiać. 
- Są w środku. Jak wejdziemy to spójrz na lewo. - powiedział Harry po czym weszliśmy do środku. Od razu spojrzałam w miejsce które nakazał mi loczek. To co tam zobaczyłam odjęło mi mowę. Alex siedziała na kolanach u Niall'a a on ją całował po szyi. Od razu łzy zaczęły spływać po moim policzku. Postanowiłam przerwać im tą słodką chwilę.
 - Ty frajerze ! Jak mogłeś ! - krzyknęłam na tyle głośno że się od siebie oderwali. 
- Jess - powiedzieli oboje jednocześnie. 
- Tak ja. Boże nie wiem jak wy mi to mogliście zrobić! - krzyczałam dalej.
 - Jessica to nie tak jak myślisz. 
- Zamknij się ! - wydarłam się na nią najgłośniej jak mogłam.
 - Niall ja nie rozumiem dlaczego ty mi to zrobiłeś.- Niall wstał z uśmiechem na ustach i powiedział. - Zrobiłem to bo miałem ochotę. Ty nawet na seks się nie chciałaś zgodzić a taka dziewczyna nie jest mi potrzebna. Ja jestem Niall Horan i każda dziewczyna marz żeby się ze mną przespać. Ty nie chciałaś więc teraz masz problem mała. Chodź Alex idziemy dokończyć to co zaczęliśmy w jakimś bardziej ustronnym miejscu. - po tych słowach Niall złapał Alexę za rękę i wyszedł z nią z klubu. Ja zapłakana usiadłam na krześle. Obok mnie siedział Harry. Otulił mnie ramieniem którego bardzo mi brakowało...


CZYTASZ = KOMENTUJESZ!
Jest kolejny rozdział który powstał dzięki pomocy mojej Zuzi Koniszewskiej ♥
Mam nadzieję, że wam się podoba. Liczę z waszej strony na komentarze. 
Tak jak pisałam wcześniej piszcie co chcecie. Swoje przypuszczenia, myśli, co sądzicie. 
Po prostu piszcie liczę na was. AHA PROSZĘ WAS JEŚLI CHCECIE ABY WAS POWIADAMIAĆ O NOWYCH ROZDZIAŁACH PISZCIE NP: SWOJE ASKI, FB, POCZTY, ALBO PACIE I SAMI SPRAWDZAJCIE BO NIE ZAWSZE MAM CZAS ♥ Liczę na was 20 kom = next!

poniedziałek, 2 czerwca 2014

Rozdział 10



Po drodze ze sobą nie rozmawialiśmy, ale ja przerwałam tą miłą ciszę. 

- Niall czy tam idzie Harry? - zapytałam przerażona. 
- Tak to on. - odpowiedział mi Horan bez żadnych emocji.
 -No proszę proszę kogo my tu mamy naszą piękną parę . - usłyszeliśmy drwiący z nas głos Hazzy.
 - Zazdrościsz ? - zapytałam również drwiąc. 
- Yyy , no chyba nie - powiedział Styles. 
- No to idź stąd ok? - powiedział zdenerwowany Niall.
 - Ok już stąd idę spokojnie blondasku - powiedział Harry po czym wybuchnął śmiechem.
- Nie cierpię go - powiedziałam zła. 
- Wiem. - odpowiedział po czym mnie przytulił. Reszta drogi przebiegła nam w spokoju do czasu aż doszliśmy do domu.
 - Wejdziesz ? - spytałam z nadzieją w głosie.
 - A chcesz ? - no nie co on mi zadaje za pytania. 
- Oczywiście że chcę skarbie. - powiedziałam do niego po czy weszliśmy do środka. 
- Ale mi się chce spać - usłyszałam głos Niall'a tuż przy moim uchu.
 - To idź - powiedziałam z uśmiechem.
 - Ale ja nie mam w czym spać mała. 
- Śpij w bokserkach - mówiąc to uśmiechnęłam się zadziornie.
 - Kuszące . - powiedział po czym wpił się w moje usta. Nie mogliśmy się od siebie oderwać. Za bardzo się pragnęliśmy.
Obijaliśmy się o ściany ale to na nie przeszkadzało. W końcu opadliśmy na kanapę. Leżałam pod Niall'em i czułam jak moje hormony buzują. Nagle poczułam jak blondyn kieruję swoją rękę ku mojej kobiecości. Musiałam to zatrzymać. 
- Niall czekaj - Horan spojrzał na mnie swoimi niebieskimi oczyma po czym zapytał:
 - O co chodzi skarbie? 
- Ja .. ja nie jestem na to gotowa. Przepraszam - wyszeptałam prawie nie słyszalnie. 
- Nie masz za co przepraszać - w jego oczach zobaczyłam że bardzo si ę zawiódł. 
- Mam za co. Robię z siebie cnotkę. - po tych słowach Niall ze mnie zszedł i usiał ja zrobiłam to samo. 
- Jess ja Cie kocham i nie chcę Cię zmuszać do czegoś czego nie chcesz.
 - Dziękuje , wiesz co chodź spać. - powiedziałam po czym wstałam z kanapy.
 - No ok - odpowiedział Niall po czym rozłożył się na kanapie.
 - Emmm , skarbie co ty robisz - zapytał lekko się śmiejąc. 
- No idę spać - oznajmił patrząc na mnie.
 - No ty chyba nie myślisz że pozwolę Ci spać na kanapie. - powiedziałam śmiejąc się.
 - Czyli co mam spać z Tobą ? - spytał ze swoim śnieżnobiałym uśmiechem. 
- No raczej - złapałam go za rękę po czym skierowliśmy się do sypialni.
 - Dobra kładź się ja idę wziąć prysznic i przyjdę - oznajmiłam po czym zniknęłam za drzwiami.
Zamknęłam je i zaczęłam zdejmować ubrania. Owinęłam się ręcznikiem i weszłam do kabiny w której leciała ciepła woda. Zaczęłam myć swoje ciało olejkiem o zapachu orzechów i wanilii. Moje musli cały czas krążyły wokół Harry'ego. Nie rozumiem Go. Najpierw mówi mi, że mnie kocha i poczeka, później po wypadku każe mi się wynosić ze szpitala i ze swojego życia, następnie przeprasza mnie i mów że bezemnie nie wytrzyma, a na sam koniec bije Niall'a za coś czego nie zrobił i z nas drwi. Nie mogłam mu zaufać i bardzo dobrze zrobiłam. On jest okropny! Jest mi przykro, że zawiodłam Niall'a. Wiem, że bardzo mu zależało, ale uważam że to trochę za szybko i powinniśmy poczekać. Przemyłam swoje ciało i umyłam głowę. Wyszłam z kabiny i zaczęłam wycierać swoje wychłodzone ciało. Ubrałam na siebie swoją piżamę i wysuszyłam swoją głowę. Rozczesałam swoje blond włosy i umylam zęby. Dopiero teraz zauważyłam, że to wszystko zajęło mi 2 godziny. Wyszłam z łazienki, a w sypialni zobaczyłam śpiącego Niall'a. Był taki słodki. Przypominał małe dziecko. Przykryłam Go i sama położyłam się koło chłopaka i się w niego wtuliłam.
 - Kocham Cię. - Usłyszałam głos blondyna.

 - Ja ciebie też. - Odpowiedziałam. Jeszcze chwilę myślałam o dzisiejszym dniu, ale po niedługim czasie usnęłam.
Rano obudziły mnie głosy z dołu. Odwróciłam się, ale obok siebie nie zastałam Horana. Mogę się więc domyślić, że to on rozmawia przez telefon. Wiedziałam, że już nie zasnę więc wybrałam ten zestaw
Cali




 i udałam się do łazienki. Założyłam go i zrobiłam poranną toaletę. Weszłam na dół po schodach kiedy Niall akurat przestał rozmawiać. 
- O hej Kochanie. - zaskoczony blondyn odwrócił się w moją stronę posyłając mi swój rumiany uśmiech. 
- Z kim rozmawiałeś? - Zapytałam go przez dzielącą nas przestrzeń. 
- Z nikim ważnym. - Powiedział. Podszedł do mnie i całował mnie w czoło a potem przytulił. 
- Niall powiedz widać to w twoich oczach, że to nie był nikt. - Powiedziałam kładąc dłonie na jego torsie, aby nas rozdzielić. Wiedziałam, że coś ukrywał.
 - Dobrze powiem Ci, ale później. - Nie patrzył mi w oczy, ale jego wzrok wędrował gdzieś po bokach. 
- Teraz. - Powiedziałam poważnym tonem, odsuwając się od chłopaka. 
- No dobra. Dzwonił Zayn, powiedział mi, że mamy zlecenie i musimy się przygotować, aby przemycić broń i narkotyki. Później będziemy musieli zlikwidować jakiegoś gościa i musimy się bardzo dobrze przygotować. - Kompletnie mnie zatkało na jego słowa. 
- Nie zrobisz tego. Nie możesz. - Mój głos drżał, a ja zrobiłam krok do tyłu. 
- Zrobię to. Muszę to zrobić. - Jego twarz nie wyrażała, żadnych emocji. Jest do tego przyzwyczajony, ale nie ja. 
- Niall nie masz tego robić rozumiesz ! Zrób to dla mnie ! - zaczęłam krzyczeć na całe mieszkanie. 
- Mała uspokój się , to nic takiego - powiedział po czym ja prychnęłam. 
- Nic takiego ? Ty chyba nie wiesz co to oznacza. ! Nie możesz przemycić tych wszystkich rzeczy a co gorsza zabić człowieka ! Nie rób tego .. Proszę - w moich oczach było widać łzy a jego nic nie mogłam wyczytać.
- Jess zrozum ja muszę to zrobić. Przecież to moja praca. - mówił spokojnie a ja płakałam. 
- Niall jeśli ty to zrobisz to ja nie wiem czy dalej będziemy razem. - oznajmiłam jeszcze bardziej płacząc. 
- Przykro mi Jess ale ja swoją pracę wykonam. - powiedzial i od razu zaczął zakładać swoją kurtkę. - Pa. Zadzwoń jak wszystko przemyślisz. - powiedział po czym podszedł do mnie z próbą pocałunku ale się odsunęłam. On tylko spojrzał na mnie i bez słowa wyszedł z mojego domu.

CZYTASZ = KOMENTUJESZ!

Mam nadzieję, że rozdział wam się podobał. Proszę was komentujcie. Piszcie w komentarzach co chcecie. Swoje myśli, przeczucia, za kogo trzymacie kciuki. Po prostu piszcie. Liczę na was. W was cała moja nadzieja KOCHAM WAS! ♥ Mam nadzieję, że wy chociaż nie w połowie. 18 kom = next. LICZĘ NA KOMENTARZE Z WASZEJ STRONY!
A teraz zapraszam was na zwiastun mojego opowiadania ♥

https://www.youtube.com/watch?v=2e69T7dmODU